Kunsthalle (Hamburg)

Kunsthalle to najciekawsze muzeum sztuki północnych Niemiec.

Początki kolekcji sięgają 1817 roku. Muzeum dzieli się na 6 działów tematycznych:

1. Galeria Dawnych Mistrzów - tutaj zbiory obejmują zarówno średniowieczne rzeźby sakralne jak i malarstwo czasów odrodzenia i baroku. Największe wrażenie robi ołtarz główny z kościoła St. Petri w Hamburgu - ze swoim bogactwem i złoceniami.

Ołtarz jest dwuskrzydłowy. W środku wyrzeźbiono postacie wszystkich świętych, a na zewnątrz skrzydeł, została namalowana historia stworzenia człowieka oraz jego odkupienia.

Niezwykle sugestywne obrazy były swoistą biblią dla "maluczkich", którzy nie potrafili czytać. Poza zbiorami z czasów średniowiecza, znajdziemy tutaj także taką perełkę, jak "Ofiarowanie w świątyni" Rembranta.

2. Malarstwo XIX wieku to główna część zbiorów muzeum. Szczególny akcent położono na prezentację niemieckich romantyków XIX wieku. Mnie zachwycili mistrzowie francuscy. Najbardziej podobał mi się portret paryskiej kurtyzany "Nana" E. Maneta("oficjalnie" przedstawiający postać z powieści Zoli).

Możemy tez znaleźć tutaj dzieła C. Moneta. Ciekawym zabiegiem było przedstawienie kliku dzieł mistrzów, na specjalnym materiale (szkle lub płycie - nie wolno dotykać, więc nie sprawdziłam) podświetlanym, od środka.

Tutaj mamy oryginał "Ocean Lodowy" C.Davida

i jego podświetlaną kopię.
I który obraz ładniejszy? Cóż można powiedzieć - dziś podoba się to, co błyszczące i kolorowe :)

3.Sztukę nowoczesną (malarstwo pierwszej połowy XX wieku) - tutaj oczywiście obowiązkowo należało zobaczyć "Trzy kobiety na moście" E. Muncha.

Wytrwali znajdą też P. Picasso.

4. Sztukę współczesną - obrazy, dążące do coraz większej abstrakcji, niestety nie wzbudziły mojego zainteresowania. Dlatego ten dział pominę milczeniem :)

Muzeum polecam jedynie fascynatom malarstwa. Każda inna osoba padnie z nudów po przebyciu trzech - czterech pierwszych sal. Oczywiście malarstwo może być ciekawe. Ja uwielbiam wyszukiwać na obrazach sprzęty codziennego użytku, widniejące gdzieś w głębi okruchy życia sprzed kilkuset lat. Lubię analizować sposób ubierania się naszych przodków, odkrywać alegorie i stylizacje, które malarze wpletli w portret bogatego klienta. Dlatego to co piękne, w moim odczuciu, kończy się w malarstwie na XIX wieku. Późnej zaczyna się fotografia :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger