truskawko-budka

Pojawiły się znienacka na początku czerwca. Stanęły przy wejściach do metra, na dworcu i w innych ruchliwych punktach miasta. I nie ma absolutnie żadnych wątpliwości co można w nich kupić :)


Z korzyścią dla klienta jest fakt, że ceny są dużo niższe niż w normalnych sklepach. Budki nie mają bowiem chłodni i muszą sprzedać cały przywieziony towar w ciągu jednego dnia. Dlatego po truskawki zawsze biegnę rano... Po południu bywa, że zabraknie.

1 komentarz:

  1. Jej, ale fajnie....tu truskawki są drogie i wcale nie takie dobre :(

    OdpowiedzUsuń

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger