domki wdów (Hamburg)

O tym zakątku wiedziałam od dawna. Cudem ocalały fragment starego miasta - domki dla wdów po kupcach bławatnych, ufundowane przez cech. Kilka razy nawet wybrałam się na poszukiwanie tej małej uliczki, jednak niewiadomym sposobem udawało mi się ją przeoczyć. Dotarłam dopiero w pochmurny, październikowy dzień. I od razu wiedziałam, że to poważny błąd. Teraz miejsce było po prostu ładne. Latem, wśród zieleni, musiało mieć niepowtarzalny urok.

Z jednej strony małe, szachulcowe domki połączone wspólnym dziedzińcem.

Z drugiej strony renesansowe kamieniczki.

I widok na domki wdów od podwórka.

Obawiam się, że latem będę już daleko stąd... Pozostaje mi żałować własnego lenistwa.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger