szczyt sezonu

Zaczynało się o poranku, kiedy wagoniki pełne ludzi gnały na górę.


Po chwili kolorowe smugi pojawiały się na stoku.


Z czasem ludzi było coraz więcej...


By około południa zająć każdy skrawek wolnego miejsca.

I to jest zasadniczy minus wyjazdów noworocznych w góry :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger