Mary Rose

Mary Rose - była ogromnym zawodem. Może człowiek po wizycie w Vasa Muzeum nie potrafi docenić nic mniej spektakularnego? Jednak jak tu się zachwycać czymś takim?


Te czarne rury służą do utrzymywania mikroklimatu w komorze z okrętem. Jednak zasłaniają prawie wszystko.

Wystawa rzeczy znalezionych na statku jest dużo ciekawsza. Niestety słabe oświetlenie i tłumy ludzi sprawiły, że nie ma ciekawych zdjęć. Muzeum jest bardzo interaktywne i faktycznie na miarę XXI wieku.  Odtworzono wyposażenie, rzeczy osobiste załogi z fragmentów których nie zdołała zniszczyć słona woda. Zrekonstruowano wygląd ludzi, których szkielety są eksponowane w gablotach. Wszystko to bardzo działa na wyobraźnię. Jest sporo modeli broni - każdy chętny może sprawdzić czy naciągnie łuk lub uniesie halabardę. 

Brytyjczycy w okręcie i muzeum są chyba zakochani. Dawno nie słyszałam tyle "amazing" i "wonderful", co w czasie przeciskania się przy gablotach z zabytkami z Mary Rose ;)



Pozostałe wpisy z wizyt w Portsmouth Historic Dockyard:

8. Turtle
Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger