Eden Project - Rainforest Biome

Biom wilgotny tropikalny to największa szklarnia świata. Zajmuje powierzchnię 1,3 hektara, ma 240 metrów długości, 100 m szerokości i 50 m wysokości. Kopuły składają się z przezroczystych plastrów, które przepuszczają wilgoć, światło i powietrze. W tym tropikalnym lesie utrzymywana jest stała temperatura od 18 do 35 stopni celcjusza oraz ogromna wilgotność. 

Jak widać zwiedzanie tego kompleksu nie jest lekkie, a turyści są przed trudnymi warunkami ostrzegani. Kawałek za wejściem (które jest pod wielkim klimatyzatorem i absolutnie nic nie zapowiada tego, co nas czeka za kilkanaście kroków)  jest wyjście ewakuacyjne, gdzie duża tablica zaleca opuszczenie budynku wszystkim tym, którzy się źle czują. W połowie wędrówki można jeszcze spotkać mały pokój schładzający - pełen odpowczywających ludzi ;)

Ta największa szklarnia świata to przepiękny las tropikalny.


Rośnie tam ponad 1000 gatunków roślin. Każdy mieszczuch, który marzy o odwiedzinach w tropikach, a boi się wszystkiego co gryzie, żądli, drapie i chce zjeść na obiad - powinien tam przyjechać.



Ta ucywilizowana dzungla dzieli sie na sekcje tak, że posadzone obok siebie rośłiny imitują środowisko naturalne. Laikowi w oczy rzucą się jednak głównie przepiękne i ogromne kwiaty.






Ten ostatni to imbir. Nigdy bym nie przypuszczała, że jest tak dekoracyjny!

Misja eukacyjna biomu macha do nas niemal z każdego miejsca ;)

Możemy oglądać pole ryżowe,


malezyjską "chatkę" w dzungli,


totemy,


opuszczone obozowiska,


 pień ściętej palmy.


Można zobaczyć i dotknąc wielu popularnych roślin wykorzystywanych w kuchni, jak i w przemyśle kosmetycznym. Tutaj ogromny aloes.


Palma cukrowa - której wysuszona gałąź wygląda jak szkielet obcego ;)


Malowniczy szklak wiedzie nas na górę, gdzie zdyszani i zziajani (temperatura i wilgotność!) możemy podziwiać rozległą panoramę.



A po krótkim odpoczynku można wrócić do wędrówki i podziwiać coś, co  jakieś dwadzieścia lat temu stało w doniczce chyba w każdym polskim domu. Nigdy nie przypuszczałam, że w natualnym środowisku jest to sporych rozmiarów drzewo!


Las tropikalny ma to do siebie, że jest w nim pełno wody. Co prawda w biomie rośłiny podlewane są skomplikowanym podziemnym systemem nawadniania, ale jest tu pełno małych zbiorników wodnych i kaskad na bardzo długim strumieniu, który opływa cały teren. Dzięki temu wilgotność powietrza utrzymywana jest na poziomie 90% (!) w dzień i 60% w nocy.





 Jak widać jest i złota sadzawka - aby było co robić z drobniakami z portfela ;)

Przygotowano też mały fragment terenu, który pokazuje jak wygląda las po spaleniu.


Bardzo ciekawa jest ekspozycja pokazująca zbieranie kałczuku,




uprawę czekolady...Ups... Kakaowca chciałam napisać ;)


Rosnące i owocujące bananowce.



I pole kawy
.

Bardzo ładnie były też zrobione "stragany" z przyprawami i innymi darami lasu tropikalnego.



Całość biomu robi rewelacyjne wrażenie. Tu warto przyjechać z dzieckiem, aby pokazać mu las tropikalny, wraz z jego bogactwem i współzależnością człowieka. Zresztą nawet dorosły ma co oglądać i podziwiać. Zdecydowanie polecam.

Pozostałe wpisy:

Eden Project
Eden Project - Mediterranean Biome
Eden Project - lodówkowa ściana

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger