Kornwalia z samochodu

Kornwalia to wrzosowiska i romantyczne widoki. Tak przynajmniej reklamuje ją każdy przewodnik czy strona internetowa. Romantyczne widoki faktycznie były. Jednak gdzie te wrzosowiska??? Nie oczekiwałam kwitnącego wrzosu w czerwcu (aż taką optymistką nie jestem ;) ) jednak nadzieję na zobaczenia  czegoś na kształt wrzosowiska miałam. Niestety nie uświadczyłam nawet kawałka tej rośliny. 

Zdjęcia są robione z samochodu - więc wiadomo, szyba nie zawsze czysta (witamy w świecie owadów) a kadr zwykle przypadkowy.


Pełno za to było pól odgrodzonych od siebie żywopłotami.



Czasem zamiast żywopłotu występował wał usypany z kamieni.


Na pastwiskach sielankowo pasły się zwierzęta.


W przydrożnych wioskach pełno było klimatycznych, starych budynków.


Ku mojemu zdumieniu wciąż jeszcze sporo domów ma tutaj dachy kryte strzechą! Umiłowanie tradycji czy bezlitosny nadzór konserwatora zabytków? ;)




A tutaj przykład drogi (wcale nie bocznej i wcale nie słabo uczęszczanej). Jeśli ktoś myśli, że będzie jakieś pobocze.... Powinien porzucić nadzieję jeszcze przed wjazdem ;)


Zresztą wiejskie, boczne drogi południowej Anglii to osobny temat, zdecydowanie wart obfotografowania. Problem w tym, że z wrażenia zawsze zapominam o robieniu zdjęć ;)

I na koniec tutejszy oryginał spotkany na stacji benzynowej.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger