Rye


Rye – to jedno z najlepiej zachowanych średniowiecznych miasteczek w Wielkiej Brytanii.


W dawniej było bardzo ważnym portem i leżało nad samym morzem – teraz do wybrzeża ma 3 km. Na szczęście dla turystów nie przeobraziło się, nie unowocześniło. Dziś domy, ulice wyglądają niemal dokładnie tak, jakby czas się zatrzymał w miejscu - cudownie krzywe budynki, ulice pokryte kocimi łbami i klimatyczne antykwariaty. No dobrze - antykwariaty są nowoczesne - ale doskonale wpisują się w nastrój tego miejsca ;)




Jest tu i zabytkowa katedra z najstarszym działającym zegarem w Angli. Jednak dla mnie zdecydowanie więcej uroku miał klasyczny, stary angielski cmentarz u jej stóp -  surrealistycznie skąpany w białych stokrotkach.







Przy brukowanych ulicach stoją małe domki. Część z nich nie zmieniła się od czasów średniowiecza i dorosły, wysoki mężczyzna musi się dzisiaj schylać, aby wejść do środka :) Spora część budynków w średniowiecznej części miasta wciąż jeszcze jest w prywatnych rękach i pełni funkcje mieszkalne. Przypuszczam, że są wyremontowane i w środku znacznie bardziej nowoczesne niż na zewnątrz. jednak obiektywnie patrząc, to mieszkania tutaj mogą być bardzo niewygodne. Czasem więc dobrze być jedynie turystą ;)









Najpiękniejszą z uliczek jest Mermaid Street - prawie niezmieniona od XIV wieku.





Znajduje się na niej największy średniowieczny budynek Rye - gospoda z XI wieku. W połowie XVIII stulecia mieściła się tutaj kryjówka groźnej bandy przemytników znanej jako Hawkhurst Gang.



Jednak nie wszystko w tym uroczym miasteczku jest warte polecenia. Coś, co miejscowi nazywają zamkiem jest zdecydowanie niegodne tego miana ;) W środku mieści się podobno muzeum – na szczęście byliśmy zbyt późno i nie musieliśmy rozstrzygać dylematu: Wchodzić czy przepić kasę ;)



Na sam koniec widok na port w czasie przypływu. Część budynków podobno pamięta czasy świetności i bezpośredni dostęp do morza.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger