D-Day w Lepe


Lepe - małe, senne miasteczko nad substytutem morza (czyli kanałem La Manche ;) ) Swoją wielką chwilę przeżyło w czasie drugiej wojny światowej, gdy stało się punktem załadunkowym sił, które wyruszyły zdobywać plaże Normandii. I choć była to operacja logistyczna na ogromną skalę, przygotowana wręcz perfekcyjnie (całkowicie zaskoczyła Niemców), to dziś po tamtych wydarzeniach na plaży nie pozostało zbyt wiele. Ot kilka betonowo-stalowych konstrukcji. Gdyby nie tablica informacyjna, człowiek by się tylko zdenerwował, ze jacyś durnie zniszczyli plażę betonem.

 Resztki platform, używanych do załadunku statków.


Miejsca postoju i magazynowania przed załadunkiem.




Betonowe umocnienia pozwalające czołgom na przejechanie po plaży do czekających na nie statków.




Resztki drogi, którą przyjeżdżał tutaj cały ciężki sprzęt.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger