Zamek Leeds

Zamek Leeds – reklamujący się jako najpiękniejszy zamek na świecie – faktycznie jest dość uroczy. Czy jest najpiękniejszy ? W moim rankingu niestety nie – jednak myślę, ze wielu osobom może się bardzo podobać. Choć twierdzę wzniesiono w tym miejscu około tysiąca lat temu, to swój obecny wygląd zawdzięcza przebudowie w XIX wieku. Jest niewielki, bardzo „zamkowy” i otacza go 200 hektarów zieleni - ogrody, parki, a nawet pole golfowe. Disneyowska księżniczka powinna być zadowolona ;)


Mieszkańcom Wysp Brytyjskich zamek ten kojarzy się głównie z Lady Olive  Baillie - ostatnią prywatną właścicielką. Ta bogata arystokratka, pochodzenia angielsko-amerykańskiego, była prawdziwą femme fatale swoich czasów. Urodzona w 1899 roku, była trzykrotnie zamężna i trzykrotnie rozwiedziona. Co wówczas dla kobiety było swego rodzaju wyczynem ;) Była postacią niezwykle ciekawą i barwną - obiektem westchnień, plotek, zazdrości. Przebudowała zamek w latach 30 XX wieku urządzając w nim wygodną weekendową rezydencję. 

Sam zamek, malowniczo otoczony fosą, składa się jakby z trzech części. 


Po przejściu przez most, witają nas budynki przy bramie wjazdowej (jest w nich małe muzeum i sklep z pamiątkami) oraz malownicze ruiny starych budynków strażniczych.
  

Następnie mamy duży owalny dziedziniec z zielonym, pięknie utrzymanym trawnikiem. Z niego wchodzi się do części głównej zamku, gdzie znajdują się prywatne apartamenty ostatniej właścicielki zamku.



Dziedziniec otacza mur, po którym pną się białe róże.


Trzecia część znajduje się na kolejnej, malutkiej wysepce. Z głównego budynku przechodzi się tam łącznikiem. Te miniaturowa warownia poświęcona jest Katarzynie Argońskiej, dla której kupił zamek jej mąż Henryk VIII Tudor (ten słynny, co miał 6 żon, z czego dwie skrócił o głowę ;) )


Tutaj widok na część łącznika.


A tutaj krzaki, obsypane białym kwieciem, wspinające się po murach zamku.



A tak wygląda łącznik w środku. Są to tylko dwa takie wąskie korytarze - na parterze i na piętrze (po bokach są okna - więc z pewnością nic więcej obu części zamku nie łączy).


Tak jak wyżej wspomniałam - ekspozycja w najstarszej części zamku inspirowana jest Katarzyną Aragońską i czasami Tudorów. Zainscenizowano sypialnię jak i łazienkę,


oraz komnaty służące do spędzania pozostałych części dnia.


Głowna część zamku to królestwo Lady Olive  Baillie. Można zobaczyć jej sypialnię, wraz z podróżnym kuferkiem zawierającym drobiazgi niezbędne do pielęgnacji urody.


Można też podziwiać jej łazienkę, garderobę wraz ze zbiorem butów.


Jest jadalnia,


sypialnie dla gości,


saloniki do wypoczynku,


oraz przepiękna biblioteka.



Na osobne wspomnienie zasługują przepiękne bukiety zdobiące wnętrza. Były tak perfekcyjnie ułożone, kwiaty tak świeże, że przez mniej więcej połowę zwiedzania byłam całkowicie przekonana, ze są sztuczne. Dopiero kilka płatków , które spadły na podłogę zwróciło moją uwagę. I przeżyłam szok. Wszystkie kwiaty były żywe. Cała ta dekoracja wyglądała przepięknie.




Główny budynek w swoim środku ukrywa mały dziedziniec z niewielką fontanną. Fontanna taka sobie (widać plastikową rurkę), dziedziniec mocno klaustrofobiczny, ale miejsce na pozbycie się drobniaków jak znalazł ;) 


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger