lis

Lisa na smyczy widziałam chyba pierwszy raz w życiu. Występował do pary z psem i był zwyczajnie wyprowadzany na spacer. I w kategorii egzotyka, przegrywał z kolorem włosów właścicielki. Takie zestawienie zdecydowanie nie jest banalne :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger