poduszkowiec

poduszkowiec



Ostatnio zdałam sobie sprawę, że w tym roku nie zamieściłam jeszcze ani jednego zdjęcia poduszkowca. A przecież sąsiedztwo fabryki zobowiązuje.;)  Zupełnie nie rozumiem, dlaczego mam do tych pojazdów taką słabość :0





róża

róża



Dzisiaj był dzień mobilizacji – usiadłam wreszcie do fotografii z wycieczki sprzed pół roku do Blenheim Palace. Zdjęcia mam nadzieję pokażę już wkrótce - dziś migawka z tamtejszego rozarium.


uśmiech

uśmiech

Promienny uśmiech prosto z mojej kuchni. Mam nadzieję, że nie tylko ja widzę tutaj zadowoloną czaszkę ;)


droga przez małą-wielką płytę

droga przez małą-wielką płytę



Droga, a właściwie ścieżka dla pieszych i rowerów, na jednym z osiedli w Southampton. Osiedle to po naszemu zwykłe „blokowisko”, ale choć budynki sprawiają smętne wrażenie, to otoczenie jest bardzo ładne. Mam nadzieję, ze jeszcze tam wrócę w pogodny dzień z aparatem :)


book exchange

book exchange

Czyli co można zrobić z nikomu już niepotrzebną budką telefoniczną :)



Trzymam kciuki za ekspansję idei :) Zniknięcie budek telefonicznych z krajobrazu Wielkiej Brytanii byłoby niepowetowaną stratą. A rozwój czytelnictwa popieram zawsze i wszędzie :)

Update: 15.07.2015
Po prawie sześciu miesiącach mieszkania muszę stwierdzić, że nie widziałam ani jednej osoby biorącej książkę (to akurat może być przypadek), ale za to było już kilka hipsterskich sesji fotograficznych :)
boje

boje

Najprawdopodobniej boje wskazujące wejście do portu. Przyznam szczerze, że się na tym nie znam - więc moge się pomylić - jednak jestem pewna, że to "coś" jest związane z morzem :) Dziś na emeryturze stanowią ozdobę osiedlowej zieleni. Wyglądają imponująco i doskonale się wpisują w klimat osiedla przy marinie.



magnolie AD 2015

magnolie AD 2015

Mamy wiosnę, zaczynają kwitnąć magnolie :)

To przepiękne różowe drzewo jest drugą, najładniejszą magnolią, jaką kiedykolwiek widziałam w realnym świecie. Mój prywatny nr 1 ma śnieżnobiałe kwiaty i rośnie przy budynku, który był siedzibą telewizji w Szczecinie. Mam nadzieję, ze kiedyś uda mi się zrobić mu zdjęcia :) A teraz jeszcze dwa ujęcia piękności rodem z Southampton.


Zgadzam się ze studentkami ze zdjęć, że jest to idealne miejsce na wiosenny piknik :)
wielkie ssaki

wielkie ssaki



Muzeum Historii Naturalnej w Londynie to nie tylko dinozaury. Tym razem przy okazji oglądania „jedynej słusznej ekspozycji” ; ) zobaczyliśmy też galerię ssaków. 

Wrażenia mam bardzo mieszane. Nie jestem bowiem zwolenniczką wypchanych zwierząt. Nie lubię po prostu. I choć można zarzucić mi hipokryzję – bo naturalne futro jak i naturalną skórę jako surowiec cenię wysoko – to oglądanie wypchanego zwierzęcia kojarzy mi się z podziwianiem czyiś zwłok. Fakt, że spreparowanych ale zawsze. Wystawa pokazująca ssaki w dużej części opiera się właśnie na wypchanych eksponatach, więc z założenia nie wzbudziła mojego entuzjazmu. Dodatkowo futra są wyblakłe, w dużej części objedzone przez mole… Nawet przez szybę miałam wizję machającego do mnie wieloletniego kurzu i alternarów. Brrr… Takie tam fobie pierwszego świata ;)



Tę część oceniam jako bardzo słabą, ale to może być też kwestia gustu.

Jest jednak sala, którą warto zobaczyć. Prezentowane są tam modele zwierząt naturalnej wielkości a jej główną ozdobą jest olbrzymi wieloryb w skali 1:1. OMG – używając internetowego slangu – jaki on ogromny! Niby każdy wie, każdy widział zdjęcia ale dopiero teraz zdałam sobie sprawę jak to zwierzę jest niesamowite. Dość napisać, ze nie udało mi się go zrobić w całości na żadnym zdjęciu :)
 




Wokół wieloryba podwieszone były szkielety innych współczesnych zwierząt morskich (np. orki). Wyglądały niesamowicie.


Same modele innych zwierząt wyglądały tu zdecydowanie lepiej niż wypchane osobniki ze wcześniejszych gablot.  Odwzorowanie kolorów było dużo lepsze, człowiek nie czuł się dwuznacznie oglądając gatunki zagrożone wyginięciem.


Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger