wielkie ssaki



Muzeum Historii Naturalnej w Londynie to nie tylko dinozaury. Tym razem przy okazji oglądania „jedynej słusznej ekspozycji” ; ) zobaczyliśmy też galerię ssaków. 

Wrażenia mam bardzo mieszane. Nie jestem bowiem zwolenniczką wypchanych zwierząt. Nie lubię po prostu. I choć można zarzucić mi hipokryzję – bo naturalne futro jak i naturalną skórę jako surowiec cenię wysoko – to oglądanie wypchanego zwierzęcia kojarzy mi się z podziwianiem czyiś zwłok. Fakt, że spreparowanych ale zawsze. Wystawa pokazująca ssaki w dużej części opiera się właśnie na wypchanych eksponatach, więc z założenia nie wzbudziła mojego entuzjazmu. Dodatkowo futra są wyblakłe, w dużej części objedzone przez mole… Nawet przez szybę miałam wizję machającego do mnie wieloletniego kurzu i alternarów. Brrr… Takie tam fobie pierwszego świata ;)



Tę część oceniam jako bardzo słabą, ale to może być też kwestia gustu.

Jest jednak sala, którą warto zobaczyć. Prezentowane są tam modele zwierząt naturalnej wielkości a jej główną ozdobą jest olbrzymi wieloryb w skali 1:1. OMG – używając internetowego slangu – jaki on ogromny! Niby każdy wie, każdy widział zdjęcia ale dopiero teraz zdałam sobie sprawę jak to zwierzę jest niesamowite. Dość napisać, ze nie udało mi się go zrobić w całości na żadnym zdjęciu :)
 




Wokół wieloryba podwieszone były szkielety innych współczesnych zwierząt morskich (np. orki). Wyglądały niesamowicie.


Same modele innych zwierząt wyglądały tu zdecydowanie lepiej niż wypchane osobniki ze wcześniejszych gablot.  Odwzorowanie kolorów było dużo lepsze, człowiek nie czuł się dwuznacznie oglądając gatunki zagrożone wyginięciem.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger