Corfe Castle


Podobno to najpiękniejsze i najbardziej malownicze ruiny zamkowe w Wielkiej Brytanii. Jestem nawet w stanie trochę w to uwierzyć. Zlokalizowane są  na sporej górce i przy dobrej pogodzie widać je z daleka. W dodatku mają ciekawą i momentami makabryczną tysiącletnią historię, Twierdza w roku 987 była świadkiem zamordowania króla (siedemnastoletniego Edwarda, ogłoszonego później świętym), w jej murach na początku XIV wieku był więziony Edward II. Wreszcie w czasie wojny domowej w XVII wieku nieśmiertelną sławę zyskała tutaj Lady Bankes broniąc się przed wojskami parlamentu. Niestety  na skutek zdrady garnizonu zamek upadł – został złupiony i wysadzony w powietrze przez przeciwników. Kolejnym właścicielom nie udało się go odbudować.


Ruiny, których jeszcze nie zdążyła rozebrać na budowę domów okoliczna ludność, prezentują się imponująco. Solidna brama wejściowa uzmysławia, że zamki w XI budowano solidnie ;)


Po wejściu na dziedziniec możemy zobaczyć stanowisko łuczników, gdzie za drobną opłatą można się podszkolić w naciąganiu łuki i trafianiu w okolice worka, który jest celem ;)


Można zobaczyć model lepianki (malutkiego domku z gliny i słomy) i wyobrazić sobie, jak te tysiąc lat temu mieszkali normalni ludzie, których najczęściej nie było stać na zamek ;)

Można też pooglądać turystów robiących sobie fotki pod hasłem: „A ten zamek, to ja trzymam w rękach” ;)


Można też – co jest chyba najpopularniejszą opcją - pójść drogą, która prowadzi do góry, do kolejnej, ogromnej bramy.


Te wielkie, pęknięte na pół mury robią jeszcze większe wrażenie.



Następnie wchodzimy na dzieciniec zewnętrzny i podziwiamy ruiny.

Murów obronnych


I części mieszkalnej




Ruiny są bardzo malownicze i w miarę łatwo dostępne. Część osób (jak na przykład ja) będzie nimi zachwycona, macając niemal każdy kamień, wizualizując sobie wygląd zamku z początków średniowieczna. Dla reszty, która nie jest maniakalnie zakochana w historii, na pocieszenie pozostaje przepiękny widok na okolicę, jaki można podziwiać ze szczytu.
 
 
 Z niewielkim minusem w postaci parkingu ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger