niedoceniane ogródki działkowe



Będąc w wieku późno-nastoletnim wydawało mi się, ze ogródki działkowe to obciach i relikt zamierzchłej epoki. W końcu w cywilizowanych krajach ludzie mieszkają w domach i mają swoje ogrody.  Jakież było moje zdziwienie gdy na klasyczne „działki” natknęłam się w Hamburgu. Teraz zaś znalazłam podobny twór w Southampton. Niewielkie działeczki (allotment), z dużymi ograniczeniami zarówno w zakresie upraw jak i małej architektury, z obowiązkiem utrzymania ich w dobrym stanie muszą być dobrem bardzo pożądanym, skoro wg strony miasta na miejsce w niektórych czeka się nawet 8 lat!




Dziś na wszystko patrzę trochę inaczej. Doceniam warzywa i owoce wychodowane bez chemii i wiem, że mieszkanie w domu wcale nie musi oznaczać posiadania ogrodu. Patrząc zaś na te maleńkie kawałeczki terenu można dojść do wnioski, ze nasze polskie ogródki działkowe to wersja w zasadzie luksusowa ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger