sielsko-anielsko-angielsko ;)

sielsko-anielsko-angielsko ;)

Kolejna migawka z podróży po południowej Anglii. Kryty strzechą dom, wiosenna łąka i ukwiecony sad - kiedy się zjedzie z autostrady w boczne drogi, takie widoki wcale nie są rzadkością :)


autostrady na żółto malowane

autostrady na żółto malowane

Autostrady w południowej Anglii zwykle nie wyróżniają się niczym szczególnym na tle ich europejskich odpowiedników. Droga, samochody, lasy lub pola i krzaki. I właśnie te krzaki raz w roku kwitną na żółto. Całe w złocistych małych kwiatkach sprawiają, że nagle jazda zwykłą szarą autostradą staje się znacznie bardziej przyjemna, a krajobraz nadspodziewanie malowniczy ;)





Z bliska te kwiatki nie robią absolutnie żadnego wrażenia. 


Dopiero w dużej ilości i z daleka mamy efekt wielkiego "wow" ;)


pożegnanie z Marwell Zoo

pożegnanie z Marwell Zoo

To chyba ostatni wpis ze zdjęciami z Marwell Zoo, tym razem w ramach archeologii twardego dysku. Ujęcia z 2004 roku, których nie było okazji do tej pory pokazać światu ;) Zoo będące fajnym miejscem spacerów dla rodzin z dziećmi, trasą do ćwiczeń jazdy na pierwszej hulajnodze, czy idealnym wybiegiem dla dziecięcych wózków. Z jednym małym minusem - po roku spacerów, dzieci doskonale wiedziały jak wygląda zebra czy żyrafa, ale taką kurę czy kozę widywały jedynie w książeczce :D

Karmienie pingwinów





wspomniane zebry i żyrafy ;)





ze zdumieniem stwierdziłam, że mam też na zdjęciu tygrysa (a pokazywał się bardzo niechętnie na wybiegu)


i pozostałe różności








Zoo zwiedziliśmy tak dokładnie i tyle razy, że mam szczerą nadzieję, iż już tam nie wrócę. Przynajmniej nie przez najbliższe kilka lat ;)
duchy Marwell House

duchy Marwell House

Niejako w cieniu ogrodu zoologicznego Marwell Zoo stoi sobie pałac. Ładny, stylowy, niewielki. Turyści podziwiają go z daleka, mało kto fotografuje, wejść do środka nie można. A szkoda - gdyż jest to jedno z miejsc podobno licznie nawiedzanych przez duchy :)


Najsłynniejsza z legend wiąże się z potajemnym małżeństwem jakie miał tutaj zawrzeć Henryk VIII z Jane Seymour w 1536 roku., kilka dni po egzekucji pierwszej żony. Co prawda serial "Dynastia Tudorów" mówi nam coś innego, jednak historycy tak do końca nie wykluczają tej lokalnej wersji wydarzeń ;) W związku z tym, po budynku ma się snuć zarówno duch samej Jane, jak i Anny Boleyn. Choć w sumie nie wiadomo czego miałyby tutaj te dwie panie szukać ;)



Kolejna mroczna historia wiąże się z nowo poślubioną żoną jednego z lordów. W czasie uroczystego wesela, odbywającego się w Święta Bożego Narodzenia, goście postanowili bawić się w chowanego. Dalszego ciągu tej historii łatwo się domyśleć. Panna Młoda schowała się na bardzo dobrze -  w starej skrzyni, z bardzo ciężkim wiekiem, które się za nią zatrzasnęło. Znaleziono ją rok później z gałązka jemioły. Od tego czasu straszy, prawdopodobnie przypominając wszystkim o swojej spektakularnej wygranej ;) Dodatkowo straszyć mieliby też obecni wtedy goście - stąd wniosek, że dobrze się jest zastanowić, zanim damy się wciągnąć w jakieś weselna zabawy :P


Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger