bobrze ślady

Tym razem widok prawie z okna - 5 min drogi od domu jest mała rzeczka, a na niej bobry. W normalnych warunkach nie istnieją siły, które by mnie tam zagnały. Taplanie się w błocie to nie moje klimaty ;) Jednak aktualne -15 st C sprawiło, że wyruszyłam na łowy. Bobrów nie zobaczyłam (i nic dziwnego, bo żerują w nocy, a w dodatku normalne istoty żywe, przy takim mrozie, nie łażą po krzakach ;) ), ale ślady ich bytności były bardzo wyraźne.




I nieco starsze dzieło.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger