alpejskie szaleństwa

Zdarza się, że ludzie miewają dzieci. Zdarza się też, że ludzie przejmują się rolą rodziców i zgodnie z hasłem „podróże kształcą” wloką swoich spadkobierców przez pół Europy, aby pokazać im zimę, stoki, narty i całe to śnieżne szaleństwo. Zdarza się, ze zima złośliwie odmawia wykonywania swoich obowiązków – nawet mrozu pożałuje, więc armatki śnieżne zdechle patrzą na łyse stoki, a niedoszli narciarzo-snołbordziści równie zdechle przyglądają się, czemu nic nie śnieży i nie można jeździć.  

Trzeba być dzielnym i pokazać znudzonemu potomstwu, że prawdziwej pasji nie powstrzyma byle brak śniegu ;)



Zdjęcia to ponure wspomnienie Alp w okolicach Sylwestra 2015/2016.
Tak normalnie to bardzo uczęszczany stok z działającymi orczykami oraz wyciągiem ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger