kitesurfing na Wolinie

Jeśli nie kochasz puszczania latawców, pod zadnym pozorem nie jedź na spot kitesurfingowy! Umrzesz z nudów! 

Bądźmy bowiem szczerzy, czy takie zarośla mogą zachwycić?



Taka plaza?


Takie widoki?


Bieda z nędzą przez las pędzą ;)

Jeśli jednak zakochałeś się w plątaninie linek, ogromnym latawcu i desce, którą niektórzy nazywają drzwiami - te same widoki przyprawią Cię o drżenie serca i skok adrenaliny.


Jednym kocyk, wypalanie - innym deska i pływanie :)


Recz jasna, jak Mrs Foch dotarła na spot, okazało się, że nie ma wiatru i z pływania, jak i robienia fajnych zdjęć niezbyt wiele wyszło. Jednak w porządny, wietrzny dzień podobno jest tu tłum ludzi, samochodów masa, jak pod marketem w pierwszy dzień promocji, a potykając się, o rozwłóczone wszędzie linki od latawców, można wybić zęby. W planach jest dokładne sprawdzenie tych pogłosek ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger