portowe klimaty (Festiwal Słowian i Wikingów 2016)

Na wolińskich igrzyskach  (Festiwal Słowian i Wikingówatrakcji była masa. Jednak życie ma swoje reguły - należy przyjść wcześnie, zająć dobre miejsce, wynudzić się jak eksponat w muzeum aby na koniec, zaznać odrobiny rozrywki. Mrs Foch ma alergię na nudę, więc rzadko łakomi się na podobne aktywności. Tym razem - trochę z przypadku odstała swoje przy barierce.

Atrakcją były łodzie, pomost i okładanie się kijami. Prawdopodobnie miało to jakąś swoją piękną, średniowieczną nazwę, ale jej brzmienie utonęło w zgiełku  jaki robili dwudziestopierwszowieczni kibice. 

Na początku było długie czekanie.



Łodzie wypływały, ustawiały się, mocowały pomost - wszystko w tempie średniowiecznego woja na emeryturze.


I wreszcie sześc walk. Dla odmiany bardzo szybkich :) I jeden zwycięzca.







Był też dron. W chwili kiedy wzbił się w powietrze Mrs Foch zrozumiała, dlaczego popiera z całych sił restrykcje w pomykaniu tego ustrojstwa po mieście. Rany - jak to hałasuje! Jakby motorówka ustawiła się pod pomostem i wyła ślinikiem Na dłuższa metę strasznie irytujące.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger