Zoo w Eberswalde (Niemcy)

Czy małe ogrody zoologiczne mogą być fajne? 
Mrs Foch zawsze uważała, że to pomyłka. Płacić bilet za zobaczenie kilku pospolitych zwierzaków? Trzy kroki w jedną stronę, dwa w drugą i koniec zoo? Jednak, od kiedy matka natura obdarowała autorkę bloga potomstwem, małe ogrody zoologiczne zyskały znacznie na atrakcyjności. 

Dziecko zobaczy bowiem zwierzaki, nie zmęczy się pokonując kilometrowe trasy i wyszaleje na placu zabaw, na który spokojnie znajdzie się czas. Rodzic zaś co prawda wynudzi się śmiertelnie, ale za to zapisze mu się plus zabranie potomstwa na rewelacyjną wycieczkę. Mało tego – edukacyjną wycieczkę – bowiem można zobaczyć, że małpki mają ogon i niekoniecznie pełni on funkcję dekoracyjną (a także, ze niektóre ogona nie mają i też żyją), że lwy nie pożerają wszystkich jednym groźnym spojrzeniem i nie wyglądają aż tak imponująco, jak na kreskówkach, że żyrafa jest duża i ma długą szyję… itd. 

Dlatego dziś Mrs Foch z dumą prezentuje plon wycieczki do Zoo w Eberswalde. 

Ten niemiecki, mały ogród zoologiczny ma wszystko co potrzeba. Trochę zwierzaków, dużo placów zabaw, wózki do wożenia najmłodszych i sporo punktów gastronomiczno-piknikowych. Najciekawszy jest chyba wybieg pingwinów. Na zdjęciu tego nie widać – ale jest tam szklana ściana przez którą można obserwować, to co się dzieje pod wodą. Czyli głownie chlapiące pingwinie łapki, ale czasem zdarzy się, że któryś ze zwierzaków litościwie zanurkuje ;)



W oczy rzucają się też wybiegi z małpkami, które nie zawsze chcą się co prawda pokazać, ale jak już zdecydują się poskakać - niezmiennie budzą zachwyt maluchów.



Mrs Foch musi przyznać - bywały chwile, gdy spacer zacienionymi alejkami sprawiał nawet przyjemność :)




Zaś skoro rodzinie nie chciało się śpieszyć i pojawiła się w Zoo w okolicach południa zanotowano też kilka porażek.

Tu powinny być lwy.



A tutaj tygrysy.


Jak jednak wiadomo - wielkie drapieżniki to rozsądne zwierzęta - więc po sutym śniadaniu moszczą się wygodnie w kącie, aby się w spokoju przespać. Dobre trawienie to podstawa ;) Dlatego największe zwierzakowe atrakcje tym razem pozostały niepooglądane.

I na koniec place zabaw. Jest ich kilka - dla małych dzieci,  dla średnich dzieci, dla dużych dzieci, dmuchany zamek dla maluchów. Warto wziąć książkę, znaleźć wygodne miejsce w pobliżu i spokoju czekać, aż potomstwo pozbędzie się nadmiaru niepotrzebnej energii ;)



Wyjazd do Zoo w Eberswalde Mrs Foch zdecydowanie poleca. Nie jest to podróż, która zmieni czyjeś życie, ale jest to jedyny w okolicach zachodniopomorskiego ogród zoologiczny w rozsądnej odległości. Warto wiec zrobić jednodniową wyprawę do naszych zachodnich sąsiadów.

2 komentarze:

  1. Aga, a bylas w Ueckermunde? A jesli, to jak sie do siebie maja? Nam sie w U. podoba, w E. wciaz jeszcze nie bylismy.
    Pozdrawiam,
    Ania K-L

    OdpowiedzUsuń
  2. Ueckermunde mamy dopiero w planach, ale dobrze wiedzieć, że polecasz :)

    OdpowiedzUsuń

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger