L’Aquarium de Barcelona

L’Aquarium de Barcelona

Podglądanie cudzego życia, to dość wstydliwa, ale lubiana rozrywka. Incognito, zza ciemnych okularów,odgrodzeni ekranem telefonu - podglądamy, oceniamy, komentujemy ;)  Mrs Foch lubi być wyjątkowa, więc w życiu się do takich ciągot nie przyzna. A robi tak jak wszyscy – podgląda. W dodatku nie jest rasistką. Ludzie, rośliny, zwierzaki – wszystko jest warte podpatrzenia i pstryknięcia foty. Zerknięcie zaś pod taflę wody, to jedna z rzeczy, które Mrs Foch uwielbia. Ta miłość jest ogromna. Mrs Foch najchętniej rzuciłaby wszystko, aby rozpocząć karierę jako rudowłosa, ponęta syrena, a powstrzymuje ją jedynie problem z porządnym nauczeniem się pływać.


Z uczuciami się jednak nie dyskutuje – westchnęła nasza blogerka – stojąc bladym świtem pod kasą L’Aquarium de Barcelona. 

oceanarium w Barcelonie

Łódź czerwcowo – spacerowo

Łódź czerwcowo – spacerowo

Łódź - miasto rowerów


Mrs Foch, na samą myśl o byciu spontanicznym, dostaje gęsiej skórki. Dokładnie przygotowany plan zwiedzania, rozpoznana komunikacja i papierowa mapa w torebce „na wszelki wypadek”- to żelazne punkty prawie każdego wyjazdu. Nie można ryzykować, że przeoczy się najlepsze miejsca do selfie, najmodniejsze knajpy (nie mylić z najsmaczniejszymi) czy punkty, w których człowiek po prostu musi się obfotografować, aby uwiarygodnić swój wyjazd. Jednak bądźmy szczerzy – przygotowywać się do wycieczki do Łodzi??? 

Tak, tej Łodzi. Gdzieś między Radomiem a Warszawą. Tej, gdzie nic nie ma, bo fabryki spłonęły jak dobrze wiemy z „Ziemi Obiecanej”, a resztki tego co zostało, wykończył wolny rynek po upadku komunizmu. 

Mrs Foch postanowiła jechać w ciemno – skazana jedynie na gogle maps, intuicję oraz wiedzę wyniesioną z blogów szafiarskich, która jasno wskazywała, że jedyne co się w Łodzi liczy, to tajemnicza Manufaktura.
łódzkie cmentarze

łódzkie cmentarze

łódzkie cmentarze


Deszczowy i ponury poranek od pierwszego wejrzenia rozwiał nadzieje Mrs Foch na dzisiejszy spacer.  Listopad z przytupem postanowił przypomnieć, dlaczego jest jednym z najmniej lubianych miesięcy w roku. Deszczowe i błotne Wszystkich Świętych 2016 pozostanie wiec niesfotografowane i nigdy nie zaistnieje w czeluściach internetów. Samo sobie winne!
Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger