Afrykarium - wrocławski kawałek Afryki

Cudze chwalicie, swojego nie znacie - mrs Foch była niezmiernie ciekawa tej wielkiej, nowej atrakcji wrocławskiego ZOO. Te 15 milionów litrów wody w 21 basenach i akwariach, oraz około 250 gatunków ryb brzmiało bardzo dumnie. Rozsądek jednak podpowiadał aby odczekać przynajmniej pół roku. Dać pracownikom szansę na naprawienie niedoróbek, poczekać aż się skończą kolejki. Pewnego wiosennego dnia 2016 roku mrs Foch ruszyła więc na podbój skrawka wrocławskiej Afryki.



Budynek, który miał się kojarzyć wszystkim z arką Noego, znajduje się w pobliżu kas. Bilet obejmuje cała ofertę ZOO, więc na pierwszą wycieczkę warto sobie zarezerwować cały dzień. Samo zwiedzenie Afrykarium zajmie minimum godzinę - jednak warto zostać tam dłużej. W budynku jest restauracja i kawiarnia, choć w sezonie nie należy mieć dużych nadziei na wolny stolik. Warto za to zabrać ze sobą wodę - jak na Afrykę przystało, jest gorąco a w pawilonie z lasem tropikalnym także duszno i parno. W szatni (płatnej) można zostawić kurtki i z uwagi na temperatury, jest to opcja która należy rozważyć.

Afrykarium to pierwsze polskie oceanarium. Unikalne na skalę światową - zajmuje się ekosystemami związanymi ze środowiskami wodnymi Czarnego Lądu. I choć początek jest bardzo mylący bo gości witają żółwie,

żółwie

to już kilka kroków za nimi mamy ogromny zbiornik (milion litrów wody!) gdzie znajdziemy rafę koralową Morza Czerwonego.

Morze Czerwone

Morze Czerwone

Morze Czerwone

60 gatunków pięknych, kolorowych ryb przekonuje nas, że snurkowanie w Egipcie to rewelacyjny pomysł na spędzenie urlopu.

karmienie ryb z biotopu Morza Czerwonego


Za Morzem Czerwonym czekają nas endemiczne jeziora Wielkich Rowów Afrykańskich Tanganika i Malawi. Choć na tle rafy koralowej nie wyglądają imponująco - to dla akwarystów są to jedne z najbardziej ukochanych ekosystemów.

Tanganika i Malawi

Tanganika i Malawi

Tuż za nimi znajdują się wybiegi golców afrykańskich, mrówników i najmniejszych antylop świata dikdik. Mrs Foch jednak przejęta majaczącymi się na horyzoncie hipopotamami, nie zaszczyciła ich zbyt wielką uwagą. A niesłusznie - gdyż golce to jedne z najbardziej fascynujących zwierząt na ziemi. Nie chorują na nowotwory, nie czują bólu i są wyjątkowo długowieczne. A w dodatku niesamowicie brzydkie więc przegrały z ogromnym wybiegiem dla hipopotamów.

Zwiedzający początkowo widza jedynie zwiastun ;)


Ci którzy mają wielkie szczęście mogą zobaczyć jak hipopotamy nilowe pływają - ogromne i ciężkie pod wodą poruszają się z wdziękiem baletnicy. Mrs Foch szczęścia nie miała - dlatego popędziła oglądać zwierzęta z góry.

hipopotamy

hipopotamy

Wybieg jest ogromny i robi duże wrażenie. Wodospad, dzięki dobrej akustyce, wypełnia przestrzeń dźwiękiem spadającej wody i sprawia, że powietrze ma przyjemny mikroklimat. A hipopotamy leniwie leża i pozwalają się obskubywać rybom.

Kiedy zwiedzający opuszczają Afrykę Wschodnią wkraczają do świata Kanału Mozambickiego. Jego największa atrakcją jest przezroczysty 18 metrowy tunel.

Kanał Mozambicki

Kanał Mozambicki

Tunel jak to tunel. Niby robi wrażenie ale dziś już niemal każde oceanarium ma coś takiego. Można tutaj zobaczyć rekiny (małe oczywiście), płaszczki czy żółwia zielonego. 

Kolejny przystanek to Wybrzeże Szkieletów. Mieszkają tam pingwiny i kotki. Ich akwaria znajdują się w części budynku zwanej wrakiem statku.

Pingwiny zwane tońcami - jak zawsze aktywne, jak zawsze urocze podbijają serce każdego zwiedzającego.

pingwiny tońce

pingwiny tońce


pingwiny tońce

pingwiny tońce

pingwiny tońce

Do kotików zaś mrs Foch nie miała szczęścia. W pierwszej chwili mignął jej kawałek ogona i to by było na tyle.

kotiki


Jak widać - opiekun też szuka swoich podopiecznych ;)

Mrs Foch ma swoją osobistą teorię, że te fokopodobne stwory, dobrały się do wiadra ryb gdzieś na zapleczu. A teraz schowane w ciemnym kacie objadały się, zanim ktoś je dorwie i zdobycz zabierze ;)

Za to jak przystało na Wybrzeże Szkieletów na pisaku dumnie bieliły się kości wieloryba.

Wybrzeże Szkieletów

Ostatni ekosystem to dżungla Kongo. Tuż za progiem witają nas akwaria z krokodylami.

krokodyl

Są niesamowite! Pierwszy raz taki wybieg mrs Foch już widziała lata temu w Hamburgu, ale to się nie może opatrzyć. Wielki krokodyl tuż na wyciągnięcie ręki zawsze robi wrażenie.

krokodyl

krokodyl

Poza krokodylami dżungle zamieszkują tez manaty. Śmieszne, roślinożerne ssaki zwane syrenami - wyglądają jak wielkie kluski. Tyle tylko, ze te kluski są ogromne.

manat

manat

manat

W dżungli mieszka też sporo kolorowych ptaków oraz kaczki, które bezwstydnie wyjadają manatom posiłek.

Afrykarium całkowicie zasłużenie jest wizytówką Wrocławia i stanowi najchętniej odwiedzaną biletową atrakcję turystyczną w Polsce. W ciągu dwóch pierwszych lat odwiedziło je ponad trzy miliony osób. Sam budynek zaś jest prawdziwą perełką architektoniczną - wielokrotnie i zasłużenie nagradzaną.





Warto pojechać, warto zobaczyć, warto polecać :) A przy okazji  wizyty zerknąć też na inne zwierzęta  jak i na unikalne Odrarium - czyli zespół akwariów, gdzie żyją ryby z ekosystemu rzeki Odry.

Zaś jeśi czytelniku jesteś osobą z zamiłowaniem do historii, zapraszam na zdjęcia z wizyty 2012 roku

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger