Park Guell w Barcelonie

Park Guell w Barcelonie to dla wyznawców Gaudiego w zasadzie obowiązkowe miejsce pielgrzymki. Niedoszłe osiedle mieszkaniowe bogatych obywateli miasta, przekształcone w jeden z najbardziej oryginalnych parków publicznych. Idealne miejsce do odpoczynku, uroczy plener zdjęciowy, a w dodatku -  architektoniczny geniusz Gaudiego na wyciągnięcie ręki.

Taras widokowy z najsłynniejszą ławką Barcelony

Piękno natury połączone z fascynującymi zabytkami i zbawczym cieniem, to mieszanka, która codziennie przyciąga tłumy turystów.


Ups…. Nie, nie o tym mrs Foch chciała pisać, choć to jest właśnie jej główne wspomnienie z tego pięknego miejsca. Na szczęście park jest bardzo duży i przy odrobinie samozaparcia można w nim nawet znaleźć trochę samotności. Poza samozaparciem trzeba mieć też sporo kondycji – teren jest spory, a zwiedzenie całego parku w gorący, słoneczny dzień bywa wyzwaniem.


Plan części udostępnionej turystom przedstawia się mniej więcej tak:


Część żółta to obszar biletowany, reszta jest dostępna dla wszystkich. Im dalej od żółtego, tym zwiedzających jest coraz mniej. Do granic strefy docierają najtwardsi ;)

A właśnie… Kupić nie kupić – oto jest pytanie. Każdy turysta zdążający do parku Guell  staje przed życiowym dylematem. Kupić bilet, czy zwiedzać jedynie część darmową? Pytanie jest o tyle zasadne, że aby wejść do części biletowanej o zakupie wejściówek należy pomyśleć dużo wcześniej. Opcja podjeżdżamy i idziemy do kas - w zasadzie nie istnieje nawet poza sezonem. Bilety (na określoną godzinę) należy kupić przez internet, najlepiej z kilkutygodniowym wyprzedzeniem. Pytanie tylko, czy warto? Mrs Foch ma mieszane uczucia. Owszem, jest zwolenniczką wchodzenia wszędzie, gdzie się da, oglądania wszystkiego co się da i z założenia kupuje bilet niemal zawsze. Jednak w Parku Guell najpiękniejsza rzecz do zwiedzania – czyli słynna balustrada krętej ławki na tarasie widokowym, pokryta fantazyjnymi mozaikami – w całej okazałości widoczna jest jedynie z daleka. Czyli z części bezpłatnej.




Wszystkie cztery zdjęcia są zrobione z części niebiletowanej. 

Co zaś zyskujemy kupując wejściówkę? Poza niedużym lawendowym ogrodem, widokiem na płot szkoły mieszczącej się w domu Guella możemy wejść na taras widokowy (który kiedyś miał być targowiskiem) i zasiąść na jednej z najpiękniejszych ławek świata :D


Możemy wejść po podwójnych schodach i poklepać po mozaice najsłynniejsza jaszczurkę na świecie (niestety jaszczurki nie widać spoza płatnej strefy).

najsłynniejsza jaszczurka na świecie
Możemy próbować sobie nawet zrobić z nią zdjęcie, choć jeśli poza sezonem jest na schodach masa ludzi, to mrs Foch woli sobie nawet nie wyobrażać, co się dzieje w wakacje.

podwójne schody

Możemy z drugiej strony pooglądać domki przy wejściu (w jednym z nich jest sklepik, a w drugim puste ściany ;) ).


Możemy wejść do sali kolumnowej - gdzie dach, na którym jest taras widokowy podpiera całe 86 kolumn, a na sklepieniu są cztery mozaiki.



Zaś w bonusie jest jeszcze spacer pod boczną kolumnadą. 



Mrs Foch nie żałuje zakupu biletu, tak sobie jednak myśli, że jeśli komuś się to nie uda i zwiedzi jedynie część bezpłatną, to nie będzie to katastrofa. Można żyć bez selfie z jaszczurką, a terenu do spaceru z pewnością nie braknie. 

Chociaż mozaiki są znakiem rozpoznawczym parku, najwięcej miejsca zajmują w nim chyba kamienne wiadukty. Doskonałe jako punkt widokowy (u góry) i jako miejsce odpoczynku (na dole).






Najpiękniejsza panorama jest ze wzgórza krzyży. Czasem jest ono otwarte, czasem zamknięte (mrs Foch nie udało się zorientować od czego to zależy), brak na nim jakichkolwiek barierek zabezpieczających - za to wszyscy się dzielnie rozpychają, aby zrobić jak najfajniejsze selfie ;).

Wzgórze Krzyży w Parku Guell

Trud wędrówki rekompensuje nam przepiękny widok na park

panorama parku

i miasto.

panorama Barcelony

panorama Barcelony

Wytrwali, którzy dotrą do muru wyznaczającego granicę zobaczą długie schody....


Podobno można nimi dość do bardziej dzikiej i niedostępnej części, a także kolejnego punktu widokowego. Mrs Foch poddała się chyba w jednej trzeciej ;)

W parku znajduje się też dom Gaudiego - Casa Museum Gaudi. Architekt mieszkał w nim, zanim przeniósł się na plac budowy Sagrada Familia



Jest osobno biletowany. Ekspozycja w środku dosć uboga. Poza architekturą samego budynku można zobaczyć zaledwie kilka mebli projektu Gaudiego,




łazienkę architekta,

wizualizację prywatnej kaplicy,


inscenizację sypialni (nie jest oryginalna),


i kilka przedmiotów osobistych. W przylegającym mikro ogrodzie są dwie mozaiki przeniesione z promenady,



oraz miejsce gdzie można usiąść.




Jak dotrzeć do Parku Guell? Najwygodniej - autobusem turystycznym, który przystanek ma pod główną bramą. 



Dla osób korzystających z komunikacji miejskiej  większość  przewodników poleca dojazd metrem do stacji Lesseps (linia zielona L3) i ok 1,3 km spaceru pod górę wzdłuż głównej drogi. Mrs Foch uważa jednak, ze dużo wygodniej jest dojechać do stacji Vallcarca (linia zielona L3) a następnie kierując się sporymi i dość dobrze widocznymi drogowskazami  


Pójść w górę Baixada de Briz do jednego z bocznych wejść. Piękno tej trasy polega na tym, że choć jest bardzo stroma, to większość drogi pokonujemy jadąc ruchomymi schodami :D


W gratisie dostajemy jeszcze niesamowitą panoramę wąskiej barcelońskiej ulicy. 


Wejście do parku z tej strony nie jest zbyt piękne ale za to znajdujemy się bardzo blisko Wzgórza krzyży i zwiedzanie można zacząć od obfotografowania panoramy miasta.




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger