chrobotek, mróz i łąka

Mrs Foch robienie zdjęć kochała od zawsze. Różnie to wychodziło, ale przyznać trzeba, że z czasem coraz lepiej. Wiadomo jednak, że nie robiła fotek z chęci trzymania ich w czeluściach twardego dysku. Z potrzeby zaprezentowania twórczości światu powstał ten blog i tak trwa dobre dziesięć lat. Szok, prawda? Blogi raczej tak długo nie żyją ;) Jako, że blogger zmienny jest, pasja też nieco ewoluowała i z czasem, (a dokładnie wraz z projektem 365 na tookapic.pl) pojawiła się miłość do makrofotografii. I, bądźmy szczerzy-  mrs Foch też tych zdjęć nie robi, aby po zachwytach w domowym zaciszu, skasować je radośnie z karty pamięci, robiąc miejsca na kolejne foty. Potrzeba prezentacji swojego nowego fioła i miłości - do tak pospolitego chwastu jak chrobotek - istnieje. Dlatego własnie, od dziś pojawia się nowa seria postów na blogu. Makrofotografia. Na dziesięciolecie wypada w końcu coś odświeżyć :)


Oto on - chrobotek. Pospolity porost, spotykany na ubogiej glebie, niezarośniętych nieużytkach, w starciu z mrozem i porannym słońcem. 












Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger