Jak zmieniło się wrocławskie Afrykarium?

Lubimy to co znamy i dlatego, po dwóch latach mrs Foch skusiła się na ponowną wizytę we wrocławskim Zoo. Tym razem wybrała wersję hardcore - czyli szczyt sezonu. Na weekend zabrakło już jej odwagi, ale nawet w środku tygodnia było strasznie. Wszędzie pełno ludzi.  Do ludzkich kas (czyli tam, gdzie można porozmawiać z żywym człowiekiem) gigantyczne kolejki. Do automatów ciut mniejsze, ale i tak wszyscy spotykali się w jednym wielkim kotle pod bramkami. Po wejściu na teren ogrodu, cała ta masa ludzka, niczym kolorowy pochód pierwszomajowy, zmierzała w jedno miejsce – Afrykarium. Cóż, jeśli wybierasz się do wrocławskiego ZOO w wakacje - czuj się ostrzeżony :P



Jeśli do Afrykarium wybierasz się pierwszy raz, to mrs Foch zaprasza na swój poprzedni tekst z dokładną relacją. Tym razem nie było bowiem szalonego slalomu z aparatem, pomiędzy kolejnymi zwierzętami, ale spokojna, pełna namaszczenia kontemplacja. Na przykład takiego pięknego tyłka hipopotama.



Nie zawsze jednak człowiek ma szczęście do tak wstrząsających widoków. I nie zawsze się dopcha do barierki aby cokolwiek zobaczyć ;)



Tu mrs Foch pozwoli sobie na małe wyznanie. Jednak bieganie za zwierzakami w porach karmienia ma sens. Warto poświecić chwilę i ułożyć plan zwiedzania według harmonogramu posiłków. Głodne hipopotamy malowniczo się na siebie wkurzają i ochoczo wyłażą z wody, prezentując pełnię swoich wdzięków. Zwykle ciężko je zobaczyć. 




Pingwiny na widok ryb są gotowe stoczyć prawdziwą bitwę morską i człowiek jest w szoku, że aż tyle tu ich mieszka.



A skro o ludziach mowa, to spory tłum można sobie podziwiać w szklanym tunelu. 



Każdy przecież chce sobie zrobić fotkę z rekinem ;)



Podobno było troszkę zmian i troszkę nowości ale o zgrozo - mrs Foch ich nie zauważyła. Podwodny świat zawsze jest piękny i zawsze ją zachwyca.




Jedyny minus - tym razem krokodyle nie weszły do wody. Wylegiwały się na brzegu za nic mając prośby, groźby i obietnice, że jak malowniczo popływają, to zostaną gwiazdami social mediów. Podłe leniuchy!



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Mrs Foch będzie zachwycona komentarzem - zawsze to kolejny temat do narzekania :)

Copyright © 2014 veni vidi blog , Blogger